﻿<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="Powierzają Wam sprawy najbardziej osobiste"> 
<author_1="E. Wanacka"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style=”press”>
<year="1954"> 
<date="1954-07-13"> 
<month="07"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

W wydanej przed wojną książce Jana Bystronia „Komizm", można znaleźć kilka fragmentów podań złożonych w urzędzie mieszkaniowym w jednym z miast pomorskich. Jeden z petentów pisze: „Trzy tygodnie siedzę na ulicy i czekam, żeby się mieszkanie opróżniło. Od 5 miesięcy jestem żonaty, a moja żona jest w poważnym stanie. Zapytuję urząd mieszkaniowy, czy musi tak być?'' Otóż ów-list nie został bynajmniej załatwiony, ale wy.
korzystany do analizy zawartego w nim „komizmu". Z komentarza zaś dowiadujemy się, że istota tego komizmu tkwi w nieudolności piszącego, wobec czego można się z prostaczka śmiać, co niemiara. Oto reakcja niektórych „estetów” i „teoretyków” na list prostego człowieka przed laty dwudziestu. Leży teraz przede mną wiele listów i protokołów. Można je liczyć na tysiące. Nie wszystkie są pisane pięknym, poprawnym językiem, a nawet większość z nich mogłaby pod paść pod skalpel przedwojennego teoretyka „komizmu". Jednak ludzie, do których skargi docierają, nie są bezdusznymi badaczami śmiechu. Spod powłoki chropawych, niezręcznych słów wyławiają bolączki, które natychmiast trzeba załatwić. Oto ob. Cecylia Fikus np. skarży się że ją „w sobie boli’. Śmiać się z formy? Nie — ob. Fikus po wizycie lekarza natychmiast trzeba skierować na leczenie sanatoryjne, bo jej stan zdrowia istotnie tego wymaga. Kobietom z gromady Szczerbiec trzeba odpowiedzieć, że uwzględniono ich prośbę: już w 1955 r. przystąpi się w gromadzie do budowy nowej szkoły. Trzeba też sprawdzić, czy rzeczywiście ob. Reczko z pow. bielskiego otrzymał niesłuszny wymiar obowiązujących świadczeń. Jeśli tak, natychmiast go z tego zwolnić, a mieszkańcom domu nr 32 przy ul. Wazów wybudować studnię, aby nie nosili wody z odległości 300 m. Lawina listów i skarg osobiście składanych w Wojewódzkiej Radzie Narodowej osiągnęła w 1953 r. liczbę 10 tys., a w powiatach i miastach naszego województwa doszła do sumy ponad 38 tys. listów. 

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
